Pracujesz na umowie śmieciowej? Możemy pomóc!

Służba zdrowia

Pojawienie się w publicznych szpitalach outsourcingu (z ang. zlecenie wykonywania usług na zewnątrz) nieprzypadkowo zbiega się z falą likwidacji, prywatyzacji a później i komercjalizacji służby zdrowia w Polsce.

Liberalne rządy pod szyldem reform wdrażają likwidację sektora publicznego, w tym i służby zdrowia. Zaczęto wymagać od placówek służby zdrowia tzw. „rentowności”, bilansowania budżetu, a najlepiej zysków. Wprowadzenie możliwości tzw. komercjalizacji pozwala na bankructwo takiego podmiotu, co wcześniej dotyczyło tylko sektora prywatnego. Zaczyna się zastraszanie i urabianie pracowników i związków zawodowych. Przedstawia się scenariusze, według których: „istnieje ryzyko likwidacji zakładu i jedynym możliwym wariantem by uratować miejsca pracy jest prywatyzacja”

Często to wystarczy by dostać zielone światło dla prywatyzacji, co skutkuje redukcją etatów. Jeśli to nie pomaga przedstawia się kolejną wersję scenariusza:
„istnieje ryzyko likwidacji zakładu i jednym z możliwych wariantów by uratować miejsca pracy jest prywatyzacja, chyba że razem (z pracownikami lub/i związkowcy) znajdziemy oszczędności”

Często to wystarczy by podzielić pracowników. Dlatego, że w obecnym systemie jedyna przewidziana forma oszczędności dotyka dotyczy pracowników lub pacjentów. Jedna z najczęstszych form to outsourcing. Więc zwykle:

  • „Związek Lekarzy” poprze decyzję o przekazaniu do innego wykonawcę grupy zawodowej pielęgniarek.
  • „Związek Pielęgniarek” poprze decyzje o przekazaniu do innego wykonawcę grupy zawodowej sanitariuszy i salowych.
  • „Związek Sanitariuszy i Salowych” poprze decyzje o przekazaniu do innego wykonawce grupy zawodowej sprzątaczek
  • „Związek Sprzątaczek” poprze decyzje o przekazaniu do innego wykonawce tych „nieuzwiązkowionych”
  • itd.

W ten sposób dyrektorom udaje się stworzyć sytuację, w której każda z grup zawodowych, każdy ze związków w jakimś z wariantów popiera cięcia etatów. Co więcej pracodawca przyjmuje rolę arbitra walczących ze sobą frakcji pracowników czy związkowców, które za samą „obietnicę ułaskawienia przed zwolnieniem”, wystąpią przeciw innym pracownikom.

Outsourcingu nie powinno postrzegać się tylko jako narzędzia „zaciskania pasa” kosztem poszczególnych grup pracowników. Stosuje się go głównie przygotowując grunt pod prywatyzację. Obecnie ponad 96% przedsiębiorstw w Polsce zatrudnia nie więcej niż 9 osób. W praktyce „podwykonawstwo” to sposób na likwidację resztek zdobyczy socjalnych wypracowanych przez pokolenia pracowników. W sektorze publicznym obecnie pracuje 20% wszystkich zatrudnionych.

Ostatnie przysiółki jeszcze publicznej służby zdrowia, opieki społecznej, szkolnictwa, mieszkalnictwa trzeba zatem konsekwentnie bronić przed ukrytą prywatyzacją. Nie da się tego osiągnąć bez solidarności pomiędzy pracownikami poszczególnych grup zawodowych i branż.

OUTSOURCING JAKO NARZĘDZIE LIKWIDACJI MIEJSC PRACY

Zwolnienia to kolejny z elementów scenariusza, jakim straszą pracowników pracodawcy w placówkach służby zdrowia. To kolejna okazja by tylnymi drzwiami wprowadzić outsourcing a przednimi wyprowadzić pieniądze z odpraw pracowników. W zatrważającej większości placówek służby zdrowia, gdzie wprowadzono projekty oszczędnościowe, na bazie rezygnacji przez pracowników z części praw socjalnych, a czasem z części wynagrodzenia, i tak skończyło się to zwolnieniami lub przekazaniem do „podwykonawcy” (zgodnie za art 23.1 Kodeksu Pracy).

JAK SIĘ BRONIĆ PRZED OUTSOURCINGIEM

Warto wiedzieć!

1. Gdy Pracodawca obiecuje: „nie będzie zwolnień ”, nie oznacza to, że pracownicy nie zostaną przekazani do innego pracodawcy

2. Okres utrzymania dotychczasowych warunków zatrudnienia u nowego pracodawcy to od kilku do kilkunastu miesięcy. Później warunki mogą się drastycznie pogorszyć.

3. Firma outsourcingowa, która świadczy usługi dla Twojego ex-pracodawcy, prawdopodobnie świadczy podobne usługi w całym regionie. Dlatego prawdopodobnie z czasem pracownicy zostaną skierowani do zakładów oddalonych nawet o kilkadziesiąt kilometrów od dotychczasowego miejsca zatrudnienia. Mechanizm ten stosuje się min. w celu sprowokowania „samozwalniania” się pracowników, w sytuacji gdy koszta i czas dojazdu stają się nieopłacalne.

4. Rozproszenie i rotacja miejsc pracy utrudnia organizowanie się pracowników. Osoby świadczące prace w „warunkach szczególnych”, tracą związane z tym prawa. Rotacja powoduje, brak ciągłości pracy w „warunkach szczególnych”, a co za tym idzie obniżenie budżetu zakładowego funduszu świadczeń socjalnych jeśli takowy jeszcze istnieje.

Nie można pozwolić na:

5. Kompromisowe ugody związków zawodowych, przedstawicieli pracowników z pracodawcami, w szczególności w kwestiach dotyczących, zwolnień, outsourcingu, praw socjalnych, wynagrodzeń

6. Wewnętrzny podział pracowników, przez pracodawcę. Jedynym podziałem w miejscu pracy to podział na pracowników i pracodawców. Każdy inny osłabia pracowników

Patrzeć na ręce pracodawców!

7. Gdy dochodzi do przetargu na świadczenie usług outsourcingowych, warto domagać się upublicznienia planowanych oszczędności. Czesio pracodawcy zawyżają szacunki planowanych przychodów, przy równoczesnym zaniżaniu roboczogodzin wypracowywanych do tej pory przez daną grupę pracowników. Wskutek kontroli pracowników w minionym roku udało się unieważnić lub powstrzymać co najmniej kilka przetargów na świadczenie usług outsourcingowych w publicznych placówkach służby zdrowia, w ramach których planowano przekazać pracowników do „podwykonawcy”.

Jędrzej
(ZSP Pracowników Służby Zdrowia)

Image: 
jcrop_spzzlo.png

13 czerwca pod Samodzielnym Publicznym Zespołem Zakładów Lecznictwa Warszawa-Żoliborz odbyła się akcja wręczenia dyplomu drugiego miejsca w konkursie Najgorszy Pracodawca 2011 r. SPZZLO Warszawa-Żoliborz przy ul. Szajnochy 8 zdobył drugie miejsce w konkursie w wyniku licznych zgłoszeń pracowników zakładu, którzy mieli dość niegodnego traktowania ich przez dyrekcję. Głównym powodem skarg był wymóg ślepej lojalności wobec kierownictwa i zakaz samodzielnego myślenia, dyskryminacja pracowników i bulwersujący sposób zwalniania nawet wieloletnich pracowników.

W czwartek pod Sejmikiem Dolnośląskim odbył się protest w obronie zagrożonego likwidacją szpitala ortopedyczno-rehabilitacyjnego na ul. Poświęckiej. Konkretnie chodzi o połączenie go ze szpitalem ul. Kamieńskiego.

Zdjęcia z akcji
| Relacja TVP Wrocław

Zgromadzonych było kilkadziesiąt osób w tym byli i obecni pacjenci szpitala, kilka pracownic, mieszkańcy wrocławskiego Centrum Reanimacji Kultury, członkowie Związku Syndykalistów Polski i powiązani z nimi aktywiści. Niestety nie dotarła duża grupa pacjentów, uczestniczących w poprzednich protestach gdyż mieli trudności z dostaniem się na dość odległe od szpitala miejsce. 

Przez megafon przemawiał inicjator protestu - Marcin Antoniak, obecny pacjent szpitala, który groził już wcześniej głodówką jeśli zniszczone ma być miejsce stanąwiące jego dom. Jako że protest został zgłoszony władzom w innej lokalizacji policjanci wezwali grupę do rozejścia się po tym jak zgromadzeni zaczęli skandować "złodzieje, złodzieje!"

Następnie członkowie Związku Syndykalistów Polski oraz inne osoby wspierające weszły na salę obrad i rozwinęły transparent. Jeden z aktywistów przedostał się na mównicę i przedstawił powód wizyty radnym. Gdy prowadzący obrady próbował go zagłuszyć, aktywista zaczął przemawiać przez tubę. Następnie protestujący opuścili salę obrad i zapowiedzieli, że jeśli będzie trzeba to wrócą.

Aktywiści Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza oraz Związku Syndykalistów Polski, w ramach akcji solidarnościowej z pracownikami psychiatrycznego ZOZ w Bielsku Białej,zażądali dziś spotkania ze starostą. Nie wyraził on chęci spotkania, w związku z czym protestujący, w liczbie 15-20 osób, zajęli jego biuro i czekają na jego przybycie. Wcześniejsze rozmowy pracowników z dyrekcją szpitala nie przyniosły rezultatów.

Pracownicy zdecydowali się strajkować, ponieważ dyrekcja odmówiła spełnienia ich żądań płacowych. Wcześniej dyrekcja zaproponowała lekarzom podwyżki w wysokości wysokości 850 zł przez cały rok, oraz podwyżki do 8 procent dotychczasowego wynagrodzenia przez 3 miesiące dla pozostałych pracowników, którzy uznali takie rozwiązanie za krzywdzące, ponieważ mogą one być bardzo małe lub może ich nie być w ogóle. Pracownicy obawiają się także restrukturyzacji lub likwidacji placówki, podkreślają, że likwidacja byłaby zła, nie tylko z punktu widzenia pracowników, którzy straciliby swoje miejsca pracy, ale także z punktu widzenia pacjentów, którzy zostaną pozbawieni opieki zdrowotnej blisko swojego miejsca zamieszkania.

Warszawa, 04.02.08

do:
-Dyrekcja Specjalistycznego Psychiatrycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Bielsku-Białej,
-Starosta Powiatu Bielski - Andrzej Płonka
-Marszałek Województwa Śląskiego – Piotr Śmigielski
-Śląski OW NFZ
-Centrala NFZ

Zwracamy się do Państwa z prośbą o uwzględnienie postulatów płacowych i socjalnych żądań OZZ „Inicjatywa Pracownicza" działającego przy Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Bielsku-Białej (ul. Mostowa 1). W pełni popieramy ich żądania godziwych pensji i warunków pracy i tak jak większość obywateli, chcemy, aby poprawa warunków pracy stała się priorytetem w kraju.

Związek Syndykalistów Polski wyraża swoje poparcie i solidarność z protestami pielęgniarek, które obecnie trwają w Warszawie pod Kancelarią Premiera. Zdajemy sobie sprawę z tragicznej sytuacji w służbie zdrowia, pracy niewolniczej, jaką są zmuszeni wykonywać pracownicy tego sektora. Z podziwem patrzymy na pełną determinacji walkę pielęgniarek i wyrażamy najwyższe uznanie dla ich heroicznej postawy w obliczu policyjnej pałki.

Subskrybuj zawartość