Pracujesz na umowie śmieciowej? Możemy pomóc!

Procesy sądowe przeciw hiszpańskim anarchosyndykalistom
Tagged:
Image: 
hastalavista-small.jpg

Ostatnimi czasy kilku związkom CNT-AIT, jednej organizacji anarchistycznej i trzem osobom indywidualnym wytoczono procesy o łącznie ponad pół miliona euro odszkodowania. Sytuacja ta jest kulminacją trwających od prawie 10 lat problemów w hiszpańskiej organizacji.

Począwszy od 2008 r., w Hiszpańskiej CNT, jednej z najbardziej znanych organizacji odwołujących się do anarchosyndykalizmu, dochodziło do poważnych nieprawidłowości, takich jak kupowanie głosów, działania sprzeczne ze statutem związku (jak uczestnictwo we wspieranych przez państwo radach pracowniczych pod szyldem innego związku) i defraudacja pieniędzy związkowych przez byłego sekretarza organizacji. Sekretarz został usunięty ze związku po tym jak ujawniono sprzeniewierzenie dużych sum pieniędzy wypłacanych cyklicznie z konta związku. Pomimo pobierania składek na rzecz Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników (IWA-AIT) od każdego członka organizacji, zgodnie ze Statutem tej organizacji, składki te nie były przekazywane do IWA-AIT o czym nie wiedzieli płatnicy składek, ponieważ przez kilka lat nie przedstawiano im sprawozdań finansowych.

Niektóre ze związków, które ujawniły wyżej wymienione praktyki zostały wykluczone z federacji pod różnymi pretekstami. Inne wystąpiły na znak protestu.

W kolejnych latach dochodziło do wzrostu napięć wewnątrz CNT i dalszego ignorowania wolnościowego statutu i procedur. Z jednej strony znalazła się frakcja przymykająca oko na działania korupcyjne i dążąca do "profesjonalizacji" działalności w rękach biurokratów z centrali, a z drugiej część, która pozostała wierna ideałom niezależności, autonomii i anarcho-syndykalizmu i realizowała je w swojej codziennej działalności.

„Profesjonaliści” podjęli decyzję o sprzedaży w ręce prywatne budynków, które były użytkowane przez lokalne związki i podtrzymywały ich działalność w terenie. Wierchuszka CNT, często samowolnie, starała się utrudnić funkcjonowanie różnych związków m.in. przez usiłowanie dokonania dzikiej eksmisji z jednego lokalu, zablokowaną przez lokalnych aktywistów i sąsiadów. Grożono też eksmisjami z innych lokali i wymianą zamków. Te groźby ze strony "profesjonalistów" nie ominęły nawet działaczy zasłużonych w walce z reżimem Franco.

Dalsze tolerowanie tej sytuacji nie było możliwe. Represjonowani przez biurokratów o reformistycznych ambicjach radykałowie zacieśnili współpracę w ramach konfederacji, by kontynuować działalność zgodnie z tradycyjną linią CNT-AIT. Konfederacja ta nadal wchodzi w skład IWA-AIT, jednak organizacja działająca pod nazwą CNT już nie. Część rozłamowej organizacji postanowiła stworzyć inną międzynarodową strukturę o nazwie Międzynarodowa Konfederacja Pracy (CIT). Utworzenie tej międzynarodówki to konsekwencja całego pasma rozłamów w ruchu anarchosyndykalistycznym w Hiszpanii i umocnienia pozycji legalistów i reformistów w jego łonie.

Tendencje do zrywania z pryncypiami anarcho-syndykalistycznymi pojawiały się wielokrotnie w historii hiszpańskiej organizacji. Podobne sytuacje miały miejsce w latach 30., 40. i w okresie 1979-1984, kiedy miał miejsce pierwszy duży rozłam zakończony powstaniem reformistycznie nastawionej CGT. Mniejsze rozłamy miały miejsce kilkakrotnie zarówno w strukturach CGT, jak i CNT m.in. w latach 90. Również tym razem, frakcja pragnąca działać według modelu trade-unionistycznego, zachowując jedynie frazeologię i symbolikę anarcho-syndykalizmu, zaprowadziła w związku klimat korupcji, chaosu i ideologicznej dulszczyzny. Analogiczna zmiana podejścia miała miejsce również w innych krajach jak we Włoszech i w Niemczech.

Tak oto w 2018 r. hiszpańska CNT-CIT, wytoczyła szereg spraw sądowych przeciw niektórym związkom zrzeszonym w CNT-AIT, anarchistycznej grupie „Ateneo Anarquista” z Albacete i przeciw 3 osobom indywidualnym. Każda ze spraw opiewa na kwotę 50 001 euro za rzekome "szkody moralne”. Zgodnie z hiszpańskim prawem, w razie przegranego procesu, jeśli stowarzyszenia lub inne związki posiadające osobowość prawną nie są w stanie zapłacić żądanych kwot, osoby funkcyjne w tych organizacjach ponoszą odpowiedzialność materialną za pokrycie kary. Jeśli ktoś nie jest w stanie uiścić tych należności, może nawet trafić do więzienia. Jednocześnie, liderzy CNT-CIT starali się przedstawić wytaczanie takich procesów (co nie było konsultowane wewnątrz związku), jako „rutynową praktykę”. W rzeczywistości chodzi o zniszczenie "konkurencyjnej" – organizacji. Mamy tu więc do czynienia z próbą represjonowania tych radykalnych organizacji przy użyciu aparatu przemocy państwowej, gróźb eksmisji, rujnowania ludzi finansowo oraz stawiania ich przed widmem odsiadki.

Współzałożyciele CIT z innych krajów wiedzą o tych działaniach i milcząco je popierają. Przedstawiono już kilka uzasadnień dla tych działań, w tym prawo do nazwy „CNT”, (choć istnieje kilka niezależnych od siebie organizacji używających od dawna szyldu „CNT”) lub prawo własności nieruchomości, nawet gdy była tylko formalna. Warto natomiast, żeby członkowie organizacji obserwatorskich wiedzieli, z kim mają do czynienia i w jakiej atmosferze powstała nowa międzynarodówka.

Źródła:
https://levantecntait.wordpress.com/2017/04/22/comunicado-del-congreso-d...
http://iwa-ait.org/content/iwa-general-secretary-lawsuits-brought-cnt-sp...