Aktualności
Tagged:  •  

W październiku b.r., Państwowa Inspekcja Pracy w Poznaniu zakończyła swój raport na temat kontroli warunków pracy w marketach Dino Polska SA. Kontrola została przeprowadzona na wniosek związkowców ze Związku Syndykalistów Polski, w związku z bierną i ugodową postawą zakładówki "Solidarności".

Poznański PIP przeprowadził kontrole w marketach w Lądku Zdroju, Nowej Rudzie, Złotym Stoku, oraz Witkowie. W trakcie kontroli potwierdziły się zarzuty ZSP dotyczące m.in. braku wypłaty wszystkim pracownikom dodatku do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, dokonywania bezpodstawnych potrąceń z wynagrodzenia, oraz braku wypłaty pracownikom premii pomimo faktu jej naliczenia.

PIP dopatrzyła się ponadto, iż pracodawca nie zawsze udzielał pracownikom urlopu wypoczynkowego, którego co najmniej jedna część trwałaby nie mniej niż 14 dni kalendarzowych. Wśród innych wykroczeń wykryto nieterminowe przeprowadzanie szkoleń BHP, brak wydania pracownikom imiennych zezwoleń do obsługi wózków, nie wykazywanie na listach obecności faktycznych dni pracy pracowników.

Inspekcja potwierdziła również inne zgłaszane przez ZSP problemy, m.in. związane z nieotrzymywaniem przez pracowników innego dnia wolnego od pracy w zamian za pracę w dniu wolnym, oraz zatrudnianiem pracowników dwukrotnie w tej samej dobie roboczej w równoważnym czasie pracy. Pracodawca też nie zawsze potwierdzał pracownikom na piśmie ustalenia co do rodzaju umowy, oraz jej warunków w dniu rozpoczęcia pracy.

Państwowa Inspekcja Pracy wydała pracodawcy nakaz usunięcia wykrytych nieprawidłowości.

Tagged:  •  
Image: 
jcrop_impuls_008.JPG

Prawie rok temu, Związek Syndykalistów Polski zorganizował wraz Sierpniem 80 okupację biura agencji ochrony Impuls. Powodem akcji było notoryczne niewypłacanie pracownikom należnych im wynagrodzeń. W wyniku akcji, agencja wypłaciła na miejscu protestującym pracownikom łącznie ponad 12 tys. zł zaległych wynagrodzeń. Policja wezwana przez agencję okazała zrozumienie dla protestu i nie próbowała nawet usuwać blokujących, a zamiast tego mediowała w sporze. Dzięki dotychczasowym kampaniom ZSP, pracownicy Impulsu odzyskali już około 50 tys. zaległych wynagrodzeń, udowadniając tym samym skuteczność akcji bezpośrednich.

Więcej na temat działań ZSP przeciw agencji Impuls

Czasami jednak udział w podobnych akcjach wiąże się z represjami. Jeden z działaczy ZSP uczestniczący w akcji został oskarżony przez prokuraturę o wtargnięcie do lokalu i odmowę opuszczenia go na wezwanie właściciela (art. 193 kk). Po trwającym niecały rok postępowaniu prokuratorskim, uznano znikomą szkodliwość czynu.

Prokurator uznał, iż: "nie budzi wątpliwości iż działania osób organizujących pikietę, której towarzyszyło wtargnięcie do pomieszczeń biura miało na celu ochronę słusznych praw pracowniczych byłych pracowników, którym nie udało się w drodze dotychczas podejmowanych działań dojść swoich roszczeń. Dla oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu istotna pozostaje okoliczność dotycząca motywacji podejrzanego oraz tożsamej motywacji pozostałych osób pikietujących. W świetle poczynionych ustaleń nie budzą wątpliwości intencje pikietujących którym przecież towarzyszyli również byli pracownicy dochodzący swoich praw."

Poniżej przytaczamy pełną treść uzasadnienia umorzenia prokuratorskiego.

Tagged:  •    •  

Związek Syndykalistów Polski - Sekcja Wielobranżowa Warszawa przygotowuje skargę kasacyjną w zakresie ochrony stosunku pracy przedstawiciela organizacji związkowej. Skarga jest możliwa w związku z wyczerpaniem dwóch instancji procesowych w pozwie Magdy Psikus, działaczki związkowej ZSP której sieć supermarketów Dino nie przedłużyła umowy o pracę w czasie trwania jej kadencji jako przedstawicielki związków zawodowych. Sprawa w II instancji zakończyła się w zeszłym tygodniu przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy.

Zgodnie z art. 32 Ustawy o związkach zawodowych, pracodawca bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej nie może wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku pracy z imiennie wskazanym uchwałą zarządu jego członkiem lub z innym pracownikiem będącym członkiem danej zakładowej organizacji związkowej, upoważnionym do reprezentowania tej organizacji wobec pracodawcy.

Problem polega na tym, iż przeważające obecnie orzecznictwo Sądu Najwyższego nie uważa "rozwiązania umowy o pracę z upływem czasu na jaki była zawarta" za "rozwiązanie stosunku pracy". Oznacza to w praktyce, iż art. 32 nie obejmuje automatycznie swoją ochroną pracowników zatrudnionych na umowach czasowych przez cały czas określony uchwałą zarządu organizacji związkowej - wbrew intencji ustawodawcy. Taka sytuacja może wystąpić, jeśli umowa o pracę na czas określony wygasa wcześniej niż koniec kadencji. To oczywista luka w prawie, chętnie wykorzystywana przez pracodawców, by pozbyć się przedstawicieli związków. Jedyne co pracodawca musi wtedy zrobić, to po prostu nie przedłużyć umowy o pracę po okresie na który była zawarta.

W związku z tym, iż Polska jest europejskim liderem w zakresie umów na czas określony, problem ma wymiar systemowy, a jego rozwiązanie jest niezwykle istotne. Dlatego też ZSP-ZW podjął się próby zmiany tej sytuacji prawnej na drodze skargi kasacyjnej i być może również skargi do Trybunału Konstytucyjnego.

Image: 
stopoutsourcing_0.jpg

Rankiem 3 listopada, sprzątaczki i kuchenkowe ze szpitala wojewódzkiego w Bełchatowie w liczbie około 130 osób odmówiły przystąpienia do pracy. Powodem były rażące naruszenia ze strony pracodawcy, w tym zmuszanie do pracy w wymiarze nawet 200 godzin miesięcznie pracownic z orzeczeniem o niepełnosprawności, niedostateczna ilość zatrudnionego personelu sprzątającego, co uniemożliwiało praktycznie utrzymywanie higienicznych standardów w szpitalu, oraz wymóg by pracownice prały swoje mundurki w domu (stanowi to zagrożenie rozprzestrzeniania materiału biologicznego poza szpital). W tej sytuacji, pracownice miały pełne prawo nie podjąć pracy.

Dodatkowo, szef firmy Delfa nie przedłużył umów około 30 osobom, które przebywały na zwolnieniu lekarskim, co w praktyce należy rozumieć tak, że zostały zwolnione za karę za to że były chore. Nie wiadomo jaką logiką kierował się dyrektor firmy Delfa wywierając presję na pracownice, by przychodziły chore do szpitala i zarażały pacjentów.

Głównym żądaniem protestu, który media natychmiast okrzyknęły strajkiem, było przywrócenie do pracy osób którym nie przedłużono umów, oraz zwiększenie zatrudnienia. Ponieważ w wyniku wstrzymania się od pracy szpital musiał wstrzymać wszystkie planowane operacje i na następny dzień groziła ewakuacja, natychmiast do negocjacji został wezwany prezes firmy Delfa z Warszawy. Negocjacje trwały wiele godzin. W końcu, prezes firmy podpisał porozumienie, w którym deklaruje, że przywróci do pracy osoby które były na zwolnieniu lekarskim, zwiększy zatrudnienie do 160 osób, oraz nie wyciągnie żadnych konsekwencji wobec biorących udział w proteście. Po podpisaniu porozumienia, pracownice wróciły do pracy.

Od czasu, gdy praca kuchenkowych i sprzątaczek została przekazana zewnętrznym firmom, firmy obsługujące szpital ciągle się zmieniają, tworząc atmosferę niepewności wśród pracowników. Tylko w zeszłym roku przez szpital przewinęły się 3 firmy sprzątające. Za każdym razem oznaczało to gorsze warunki pracy, zwolnienia i przejście ze stałego zatrudnienia na umowy śmieciowe. Związek ZSP Pracowników Ziemi Łódzkiej, będący sekcją Związku Syndykalistów Polski, postanowił walczyć o godne warunki pracy kuchenkowych i sprzątaczek w szpitalu. Dzięki temu, dwa miesiące temu, kilkadziesiąt osób należących do ZSP uzyskało umowy o pracę i zostało przywróconych do pracy w szpitalu.

Image: 
strajksm.jpg

Pracownice z sekcji ZSP Pracownicy Ziemi Łódzkiej pracujące w Szpitalu Wojewódzkim w Bełchatowie podejmują akcję protestacyjną w związku z rażącymi nadużyciami ze strony pracodawcy, firmy Delfa.

Firma Delfa nie spełniła oczekiwań pracownic bełchatowskiego Szpitala Wojewódzkiego. Zamiast zapewnić zatrudnienie na godnych warunkach, firma Delfa zmuszała sprzątaczki do pracy w godzinach nadliczbowych, nie wypłacając za to dodatkowego wynagrodzenia i przekraczając normy dozwolone dla osób niepełnosprawnych (pracujemy nawet 200 godzin miesięcznie, gdy ustawowo dozwolone jest 140). Choć firma korzysta z dofinansowania za zatrudnianie osób niepełnosprawnych, pracownice nie mają zapewnionych rehabilitacji, zwrotów za dojazd do pracy, przedmioty ortopedyczne, okulary itp. Czarę goryczy przelał fakt, że osobom na zwolnieniach chorobowych nie przedłużono umów o pracę, tak jakby choroba stanowiła ich przewinienie. Skutkiem tego, że pozostałe pracownice mają wykonywać pracę za zwolnione pracownice, co nie jest fizycznie wykonalne, powstało w szpitalu zagrożenie epidemiologiczne.

Zachęcamy do skorzystania ze strony z której można wysyłać petycje: http://soli.zsp.net.pl/protest-letter/emailpage/

Poniżej, więcej informacji o proteście.

Tagged:

W ciągu ostatniego miesiąca, członkowie ZSP uczestniczyli w różnych międzynarodowych wydarzeniach razem z kolegami z innych związków anarchosyndykalistycznych.

W pierwszy weekend listopada, delegacja ZSP pojechała na Słowację, na konferencję zorganizowaną przez naszych kolegów z organizacji Priama Akcia. W konferencji uczestniczyli członkowie Priama Akcia, Solidarity Federation z Wielkiej Brytanii, Sieci Solidarności Most z Czech, oraz Wiedeńskiego Syndykatu Pracowników. W pierwszym dniu, w starym kinie prezentowano działalność tych organizacji. Odbyła się też prezentacja o akcjach ZSP, z filmami z różnych demonstracji i protestów. Drugi dzień konferencji był tylko dla aktywistów tych organizacji. Omówiono różne kwestie organizacyjne i dyskutowano jak ulepszyć wewnętrzne funkcjonowanie. Także dyskutowano o kontynuacji spotkań anarchosyndykalistycznych w Europie Centralnej.

Tagged:  •  

Po kolejnej rozprawie przeciwko Citibanku z zeznań Anny P. (świadka powołanego przez bank) można było się dowiedzieć, że Mikołaj M, jako przełożony Dawida, przekroczył swoje uprawnienia managerskie w podejmowaniu decyzji. Wynikałoby z tego, że żaden z byłych przełożonych Mikołaja M. nie miał pojęcia lub nie przyznaje się, że wydawał mu polecenia, które miały dyskryminować osobę Dawida. Jaka jest strategia banku? Czy całą winą zostanie obarczony Mikołaj M.?

Po ukazaniu się reportażu "Pracownicy Citibanku z Warszawy pozwali bank o mobbing i dyskryminację" napisał do nas pracownik, który opowiedział nam wstrząsającą historię samobójstwa pracownika Citibanku z początku 2014 r. Opisał jak bank usilnie stara się to ukrywać i zakazuje jakichkolwiek rozmów na ten temat. Już dziś pytamy się, co się dzieje w tym banku, że dochodzi tam do takich tragedii?

Citibank jest obecny w około 160 krajach świata. W związku z brakiem reakcji ze strony kierownictwa banku, wkrótce należy się spodziewać międzynarodowego protestu przed głównymi siedzibami tego banku na świecie.

Jeżeli jesteś lub byłeś/aś pracownikiem Citibanku i doznałeś/aś złego traktowania napisz do nas, gwarantujemy pełną anonimowość: info@zsp.net.pl

Bądźmy solidarni! Razem będziemy silniejsi!

Tagged:  •  
Image: 
citismall.jpg

Dziś w Warszawie, pod siedzibą Citibanku na pl. Teatralnym, odbyła się akcja protestacyjna Związku Syndykalistów Polski przeciwko mobbingowi i dyskryminacji w Citibanku. Trzech pracowników banku Citibank wytoczyło bankowi pozwy o mobbing i dyskryminację. Wszystkie trzy historie są związane z dyrektorem departamentu Citibank At Work, oraz nominowanymi przez niego po znajomości managerami. Jeden z pracowników podpadł tym, że poszedł na urlop wychowawczy. Inny pracownik zarabiał dwa razy mniej niż nominowani po znajomości koledzy szefa i w wyniku złego traktowania popadł w depresję. Z kolei trzecia pracownica pozwała Bank Handlowy o odszkodowanie za molestowanie seksualne, mobbing i dyskryminację.

To tylko wierzchołek góry lodowej. Wielu innych pracowników Citibanku również cierpi z powodu dyskryminacji, ale nie odważyli się zaprotestować. Kiedyś to się musi skończyć! Dlatego wspieraliśmy dziś tych pracowników, którzy mieli odwagę upomnieć się o swoje prawa!

Dziękujemy wszystkim, którzy wzięlu udział w naszej akcji. Pomimo szykan ze strony policji, pikieta przebiegła spokojnie. Akcję relacjonowała radiowa Trójka i TVP Info. Citibank nie rozmawiał z protestującymi, jednak rzecznik banku wydał oświadczenie dla prasy w którym zaprzecza wszystkim zarzutom. Pierwsze rozprawy w sądzie odbędą się jutro w sądzie w Warszawie. ZSP Sekcja Wielobranżowa Warszawa zapowiada szerszą kampanię w tej sprawie.

Dość mobbingu w Citibanku!

Tagged:  •  
Image: 
shitismilesmall.png

Aktualizacja: W dniu 15 października o godz. 12:30 pod siedzibą Citibanku w Warszawie przy ul. Senatorskiej 16 odbędzie się akcja protestacyjna pracowników, na którą są zaproszone również prasa i telewizja. Jeśli naciski na bank nie przyniosą rezultatów, kampania protestacyjna będzie eskalowana na poziomie międzynarodowym.

Zobacz też: Mobbing w Citibanku

Trzech pracowników departamentu Citibank At Work wytoczyło bankowi Bank Handlowy w Warszawie S.A (czyli bankowi Citibank) pozwy o mobbing i dyskryminację. Wszystkie trzy historie są związane z dyrektorem departamentu Citibank At Work, oraz nominowanymi przez niego po znajomości managerami.

Problemy Dawida, pracownika działu, jednego z pozywających Citibank, rozpoczęły się gdy poszedł na urlop wychowawczy w 2012 r. Jak pisze pracownik: "W pierwszej kolejności okazało się ze zatrudnili osobę na moje miejsce a dla mnie nie ma stanowiska. Nie miałem żadnych narzędzi służbowych, nie zapraszali mnie na spotkania departamentu, regionu itp. W Polowie lipca 2013 r. próbowali rozwiązać ze mną umowę w tym czasie grozili mi że znajdą cos na mnie i mnie wywalą. I finalnie mnie wywalili w tym miesiącu." Dawidowi proponowano pieniądze w zamian za rezygnację z pozwu o dyskryminację, jednak nie przyjął tej oferty. Jego zdaniem, zaważyło to na decyzji zwolnienia go w trybie dyscyplinarnym.

Problemy Piotra rozpoczęły się, gdy Łukasz J. stał się jego szefem na jesieni 2012 r. Jak pisze pracownik: "rozpoczynają się moje problemy w pracy, zdrowotne a przez to i osobiste generalnie szkoda gadać, płakać się chce... Wraz z tą ekipą przychodzą nowi RM bez doświadczenia i kwalifikacji. Mając ten sam zakres obowiązków dowiedziałęm się iż zarabiam DWA RAZY MNIEJ niż oni. Dodatkowo mój nowy szef dopuszczał się wobec mnie czynności które również - tak jak nierówne traktowanie - przyczyniły się bezpośrednio do obniżenia oceny mojej wartości, godności - w rezultacie depresja."

Marta przez 1,5 roku pracowała w mieszanym zespole. W listopadzie 2012 zostala zdegradowana i wprowadzona do zespołu, gdzie była jedyną kobietą w zespole. Marta pozwała Bank Handlowy o odszkodowanie za molestowanie seksualne, mobbing i dyskryminację.

Sprawy Dawida i Piotra odbędą się tego samego dnia, 16 października 2014 r. w sądzie w Warszawie. Proces Marty odbędzie się na początku lutego 2015 r. (Imiona zostały zmienione na prośbę pracowników). W najbliższym czasie ukaże się pełniejszy artykuł dotyczący powyższych spraw.

Tagged:  •  
Image: 
matrix-red-pill-sm.png

W dniu 16 lipca b.r. przed sądem w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa w trwającym już prawie 3 lata procesie członka Związku Syndykalistów Polski przeciwko firmie farmaceutycznej Roche Polska. Nasz kolega walczy o uznanie, że łączyła go z pracodawcą faktyczna umowa o pracę. Praca bez normalnej umowy o pracę na warunkach, które powinny być nią objęte była standardową praktyką stosowaną przez Roche Polska.

Już wcześniej reprezentujący pozwaną firmę Roche znany mecenas Bartłomiej Raczkowski zastosował manewry proceduralne, które skutkowały niemożnością zeznawania świadków. Pozwana spółka nie dostarczyła też wezwania do sądu swojemu pracownikowi. Gdy pracownik pojawił się na drugi termin przesłuchania, został "nagle wezwany do pracy", przez co znowu nie mógł zeznawać. Spowodowało to kolejne odroczenie sprawy o wiele miesięcy. Jednak mimo wszystko udało się przesłuchać pośrednika, który umożliwiał firmie Roche uniknięcie formalnego zatrudniania pracowników.

Subskrybuj zawartość