Pracujesz na umowie śmieciowej? Możemy pomóc!

Poczta Polska
Tagged:  •    •  
Image: 
oppp.png

A self-organized movement has revolted against the mainstream unions and is set to continue despite repression.

On March 16, a couple of thousand postal workers from 22 cities in Poland organized the largest decentralized workers actions outside the mainstream unions in recent history. Protests started at 7AM and took place at different hours in the day, with a few reaching several hundred participants. The main demands of the workers are a raise of 1000 zloties and reorganization of the regions.

The working conditions at the post office are tragic, especially for mail carriers. Wages hover just slightly above minimum wage, meaning the basic pay one takes home is a little less than 350 euros. Many mail carriers who have worked 15, 20 or even 30 years earn basically the same. What's worse is that the conditions are hard and most are overworked. With wages at supermarkets now being even 1000 zloties higher, it is very hard to find new people to work there. It is probably for this reason that the government has decided to use prison labor to make up for the shortage.

Tagged:  •  

Związek Syndykalistów Polski (Związek Wielobranżowy - Warszawa) pragnie odpowiedzieć na komentarze wypowiedziane na nasz temat m.in. przez etatowca z „Solidarności” w Polskim Radiu. Nazywa on syndykalistów „związkiem o niepokojącej proweniencji” i sugeruje, że nasze działania narażają innych związkowców na niekorzystne wyroki sądowe. W związku z tym, chcieliśmy oświadczyć, co następuje:

Wielu związkowców w Polsce spotykają represje ze strony pracodawców za nagłaśnianie spraw o naruszenie praw pracowniczych. Wśród nich są też związkowcy z Solidarności. Wiemy, że „S” nie zawsze broni swoich członków przed represjami i czasami odcina się od nich lub stara się załatwić sprawę „po cichu” kosztem pracowników, dogadując się za ich plecami z pracodawcą. Opisywaliśmy takie sytuacje wielokrotnie.

Wobec ZSP nie zapadł żaden prawomocny wyrok, mimo że kilkukrotnie pracodawcy pozywali nas do sądu. Tak było na przykład w BRW Sofa, gdzie zwolniono związkowca, który nagłośnił naruszenia prawa pracy oraz zasad BHP. Broniliśmy tego pracownika, podczas gdy członkowie Solidarności zeznawali na korzyść pracodawcy, przeciw innym związkowcom. W sądzie wyszło na jaw, że skala problemów była nawet większa, niż opisywał to represjonowany związkowiec.

Etatowcy z Solidarności pewnie rozumieją słowo „solidarność” inaczej niż my, skoro w sytuacji, gdy my solidaryzujemy się z pracownikami Poczty Polskiej, władze „Solidarności” potrafią jedynie nas atakować, sugerując, że stanowimy zagrożenie dla innych związków. Chociaż pracodawcy próbują nas zastraszać, nie udaje im się to. Z drugiej strony, pracownicy dawno utracili wiarę w to, że „Solidarność” będzie ich wspierać, a za ten stan rzeczy „S” może winić tylko siebie.

Jesteśmy ciekawi czego tak naprawdę boją się Solidaruchy? Przecież mają pieniądze i prawników – jeśli ktoś ich pozwie do sądu, będą w stanie się bronić. Dlaczego największa organizacja związkowa boi się pracodawców w sytuacji, gdy my – mała organizacja związkowa - się ich nie obawiamy?

A może boją się, że kiedyś nie będą już w stanie stłumić buntu pocztowców? Ale to jest ich problem, bo ludzie już im nigdy nie zaufają. Jeśli największy związek w Polsce sądzi, że musi agitować przeciw nam, domyślamy się, czego się obawiają. Zamiast słuchać bzdur rozpowszechnianych przez „S”, lepiej się organizować poza jej strukturami.

Związek Syndykalistów Polski - Związek Wielobranżowy Warszawa

Subskrybuj zawartość