Pracujesz na umowie śmieciowej? Możemy pomóc!

O solidarności z narodem irańskim
Tagged:
Image: 
sh.jpg

i o tym, jak nas wyrzucono z demo „solidarnościowego”

Irańczycy ponownie się zbuntowali i teraz spotykają się z brutalnymi represjami ze strony reżimu. Bezpośrednim impulsem do ostatnich protestów nie była tylko chęć obalenia rządów ajatollahów, ale załamanie się waluty (riala) pod koniec ubiegłego roku, co doprowadziło do znacznego pogorszenia realnej sytuacji ekonomicznej milionów ludzi pracy. Inflacja wzrosła w grudniu do ponad 52 procent (a inflacja cen żywności była jeszcze wyższa), a kluczowe branże, należące do największych pracodawców, skurczyły się, zagrażając miejscom pracy wielu młodych ludzi. Te problemy wyprowadziły ludzi na ulice. Gniew na przywódców i Republikę Islamską również narastał i wyrażał się podczas protestów.

Reżim odpowiedział na to wszystko krwawymi represjami. W tej sytuacji należało wesprzeć prawo do protestu i do sprzeciwu wobec ajatollahów i Republiki Islamskiej. Kiedy dowiedzieliśmy się, że niektórzy Irańczycy w Polsce zorganizowali protest, ZSP i grupa anarchistyczna „Czerń i Czerwień” postanowiły pójść na ten protest, aby potępić represje i rozdać ulotki.

W noc poprzedzającą protest, który odbył się 17 stycznia w Warszawie, zastanawialiśmy się, co moglibyśmy powiedzieć i było dla nas jasne, że chcemy wyrazić nasz sprzeciw zarówno wobec ajatollahów, jak i szachów. Kiedy jednak dotarliśmy na demonstrację, okazało się, że organizatorzy protestu byli zwolennikami szacha. Próbowali wręczyć naszej towarzyszce portret szacha do potrzymania, ale odmówiła przyjęcia, tłumacząc, że wspieramy naród irański w walce z represjami, ale nie popieramy szacha. Na naszych transparentach widniał napis: „Ani szacha, ani mullaha, Solidarność z narodem irańskim”. Nie spodobało się to organizatorom i wyrzucili nas z demonstracji.

Oczywiście każdy może poprosić kogoś o opuszczenie demonstracji, jeśli uważa, że ktoś chce zakłócić demonstrację, ale faktem jest, że ci ludzie w żaden sposób nie określili wcześniej swoich poglądów politycznych i w niczym nie zasugerowali, że demonstracja będzie demonstracją wsparcia dla szacha. Używali jedynie haseł „Solidarność z Iranem” i „Wolny Iran”. Zauważyliśmy również, że na demonstracji mieli przy swoim namiocie amerykańską flagę. Ameryka to faszystowskie państwo rządzone przez imperialistycznego szaleńca i morderczego rasistę. Zaatakowali już Iran i bez problemu wprowadziliby zmianę reżimu – ale nie na korzyść zwykłych Irańczyków. Tak jak w przeszłości niektóre kraje dążyły do ​sojuszu z nazistowskimi Niemcami, tak teraz wygląda na to, że ci ludzie są gotowi iść do łóżka z diabłem, jeśli doprowadzi to do zmiany reżimu. Jednak z pewnością tego typu zmiany reżimu przynoszą korzyści tylko nielicznym i dążą do zastąpienia jednego autorytarnego mocarstwa innym.

Kiedy Polska walczyła ze Związkiem Radzieckim, ci, którzy doszli do władzy, nie przejmowali się „wolnością” w prawdziwym tego słowa znaczeniu – z wyjątkiem “wolności” dla biznesmenów, których „wolność” do wykorzystywania ludzi jest zawsze główną wolnością, o którą zabiega rząd. Iluzje burżuazyjnej „wolności” – w połączeniu z realną nędzą milionów ludzi pracy – słabną. Ci konkretni Irańczycy, którzy, mamy nadzieję, nie reprezentują wszystkich, podążają długą tradycją ludzi pragnących obalić ucisk, ale wybierających alternatywę, która ma swoje własne, głębokie problemy. Jak członkowie wenezuelskiej elity, którzy mają nadzieję skorzystać z amerykańskiej inwazji, żeby zdobyć władzę i zgromadzić fortuny, zawsze znajdą się tacy, którzy chcą zastąpić jedną strukturę niewolnictwa inną.

Mamy nadzieję, że ludzie dostrzegą, że nie ma tylko dwóch opcji i odrzucą wybór między dżumą a cholerą. Mamy nadzieję, że będą ludzie, którzy będą chcieli odebrać władzę tyranom, autokratom i królom i stworzyć nowy świat bez żadnego najwyższego przywódcy.